Wojciech Wysocki w roli Guślarza podczas Narodowego Czytania w Rząśniku
W Rząśniku „Dziady” zabrzmiały jak żywy dramat. Wojciech Wysocki wszedł w rolę Guślarza, a jego głos nadał spotkaniu rytm, napięcie i teatralny charakter.
W skrócie:
Gość specjalny przyjął zaproszenie Gminy Rząśnik oraz inicjatywy „Kobiece Czytanie czyli z kulturą przy kawie”. Zobacz rozmowę z aktorem.
Wyjątkowa edycja Narodowego Czytania w Rząśniku
Tegoroczna edycja odbyła się pod patronatem Pary Prezydenckiej. Głównym punktem programu był występ Wojciecha Wysockiego, aktora teatralnego, filmowego i telewizyjnego. Dla wielu widzów to także znana twarz z serialu „Ranczo”.
Gospodarze spotkania nie ukrywali radości z obecności artysty. Powitanie od razu ustawiło ton wydarzenia: „Z ogromną radością witam naszego gościa specjalnego, pana Wojciecha Wysockiego. To dla nas ogromny zaszczyt, że dzisiaj słuchamy ‘Dziadów’ między innymi w jego interpretacji”.
Nie był to zwykły odczyt tekstu. Publiczność dostała spotkanie bliskie teatrowi. Była literatura, głos aktora, skupienie sali i lokalna rozmowa przy kawie. Takie połączenie dobrze pokazuje, jak klasyczny dramat może działać poza szkolną lekturą.
Głos Guślarza nadał lekturze rytm
Guślarz przewodniczy obrzędowi przywoływania duchów. To postać, która porządkuje scenę i prowadzi dialog z kolejnymi zjawami. W interpretacji Wysockiego nie była tylko narratorem. Stała się osią całego dramatu.
Aktor zaczął od słów, które natychmiast budują napięcie: „Zamknijcie drzwi od kaplicy i stańcie dokoła truny. Żadnej lampy, żadnej świcy, w oknach zawieście całuny. Niech księżyca jasność blada szczelinami tu nie wpada”.
Ważny był sposób podania tekstu. Pauza, tempo i niski ton głosu pozwoliły publiczności wejść w rytm obrzędu. W teatrze takie środki często decydują o odbiorze dramatu. Tutaj zadziałały także w sali przeznaczonej na lokalne spotkania.
Wojciech Wysocki w roli Guślarza podczas Narodowego Czytania w Rząśniku – dlaczego ten występ zapadł w pamięć?
Bo aktor nie próbował wygładzić tekstu. Zostawił w nim ciężar, tajemnicę i pytania o życie oraz śmierć. Do czyśćcowych dusz Guślarz zwracał się słowami: „Czego potrzebujesz duszeczko, żeby się dostać do nieba? Czy prosisz o chwałę Boga, czyli o przysmaczyk słodki?”.
To był kontakt z klasyką bez szkolnego dystansu. Wysocki potraktował dramat jak materiał sceniczny. Publiczność mogła usłyszeć, że „Dziady” nie są jedynie tekstem z bazy lektur. To nadal opowieść o winie, stracie i potrzebie sensu.
Chcesz poznać więcej ról aktora?
Sprawdź biograficzną bazę informacji o Wojciechu Wysockim. Znajdziesz tam dane o pracy w filmie, teatrze i serialu.
Daria Galant o poecie z krwi i kości
Zanim rozpoczęła się lektura, Daria Galant wprowadziła uczestników w świat Adama Mickiewicza. Jej opowieść nie była pomnikowa. Pisarka próbowała pokazać człowieka charyzmatycznego, ciepłego i otwartego.
Wspomniała o ciemnym portrecie poety, który wisiał w jej domu rodzinnym. Dodała też, że jej brat do dziś czuje gęsią skórkę na samą myśl o autorze. Ta anegdota przełamała powagę i pozwoliła spojrzeć na Mickiewicza z codziennej perspektywy.
Galant mówiła o jego kłopotach finansowych, wychowywaniu szóstki dzieci i opiece nad chorą żoną Celiną Szymanowską. Przypomniała również o utracie paryskiej katedry profesorskiej za głoszenie mistycznych poglądów.
„Gdyby Adam Mickiewicz usiadł tu teraz z nami, to byłby naprawdę równy gość! Śmielibyśmy się razem, wyluzowałby nas wszystkich i powiedział, że życie jest piękne”.
To spojrzenie dobrze uzupełniło sceniczny wymiar wieczoru. W dramacie mieszały się melancholia, komedia i pytania o śmierć. W opowieści o autorze pojawił się człowiek, a nie tylko nazwisko z podręcznika.
Od biografii do sensu dramatu
Daria Galant podsumowała znaczenie utworu bez uproszczeń: „Dziady są w gruncie rzeczy efektem walki melancholii z pragnieniem radosnego życia. Na tym właśnie polega ludzki los - meandrujemy pomiędzy smutkiem a radością”.
To zdanie spinało całość spotkania. Wysocki pokazał rytuał i napięcie. Galant dopowiedziała, skąd bierze się ludzki wymiar tekstu. Dzięki temu wydarzenie nie zatrzymało się na samej recytacji.
Przeczytaj rozmowę o pracy aktora
Wywiad pokazuje, jak aktor myśli o warsztacie, komedii, dramacie i kontakcie z publicznością. To dobre uzupełnienie relacji z Rząśnika.
Pieczęć, kawa i rozmowa z gościem
Po części artystycznej uczestnicy mogli opatrzyć swoje egzemplarze dzieł Mickiewicza pamiątkową pieczęcią patronatu prezydenckiego. Był też słodki poczęstunek oraz rozmowy przy kawie i herbacie.
Ważnym elementem spotkania była możliwość bezpośredniej rozmowy z Wojciechem Wysockim. Chętni mogli zdobyć autograf i podzielić się wrażeniami z lektury. Właśnie takie zakończenie nadało wydarzeniu lokalny, osobisty wymiar.
Rząśnicka edycja Narodowego Czytania połączyła teatr, literaturę i zwykłą rozmowę. Guślarz otrzymał głos aktora, Mickiewicz – ludzkie objaśnienie, a publiczność – wieczór, który nie skończył się wraz z ostatnim wersem.






