Jedenasty Rajd Rowerowy „W jak Witkacy” – literatura na dwóch kołach
Nie każda trasa prowadzi tylko przez asfalt i boczne drogi. Ta prowadziła także przez książki, pamięć i rozmowę. Jedenasty Rajd Rowerowy „W jak Witkacy” połączył ruch z kulturą. Najważniejsza okazała się nie prędkość, lecz wspólne przeżycie.
Jechałem wśród osób, które przyjechały po coś więcej niż sam rajd rowerowy. Była ciekawość miejsc, ludzi i opowieści. Był też humor, dzięki któremu nawet wspólne czytanie „Dziadów” nie miało szkolnego tonu.
Chcesz poznać kontekst wydarzenia?
Sprawdź lokalne materiały i porównaj informacje organizatorów z relacją z trasy.
Trasa, biblioteki i spotkanie po drodze
Rajd połączył kilka punktów, które zwykle odwiedza się osobno. Ostrów Mazowiecka była jednym z ważnych miejsc na mapie wydarzenia. Znalazło się tu miejsce na rozmowę, odpoczynek i kontakt z biblioteką.
Kolejnym punktem były Zaręby Kościelne. Wizyta w Bibliotece Publicznej Gminy Zaręby Kościelne pokazała, że lokalna biblioteka nie jest wyłącznie miejscem wypożyczania książek. Może być przystankiem, sceną spotkania i punktem wymiany doświadczeń.
Ważny był także Brok. Biblioteka Publiczna w Broku przyjęła uczestników z otwartymi drzwiami. Na trasie liczył się nie tylko kierunek jazdy. Liczyła się gościnność, rozmowa i poczęstunek przygotowany dla osób, które tego dnia połączyły wysiłek z kulturą.
Gościnność bibliotek i ludzie wydarzenia
Za przyjęcie w Ostrowi Mazowieckiej dziękujemy Pani Dyrektor Jolancie Andruszkiewicz z Miejskiej Biblioteki Publicznej. Jej obecność podkreśliła, że takie spotkanie ma znaczenie dla lokalnej społeczności.
Podziękowania należą się także Pani Dyrektor Bogumile Knajp z Biblioteki Publicznej Gminy Zaręby Kościelne oraz Pani Dyrektor Ewie Młynarczuk z Biblioteki Publicznej w Broku. Każda z tych bibliotek dołożyła własny element do wspólnego dnia.
Nie można pominąć pracowników bibliotek. To oni pomagali na miejscu, otwierali drzwi, przygotowywali poczęstunek i pilnowali, aby spotkanie miało dobry rytm. Takie rzeczy nie zawsze widać na zdjęciach. Bez nich rajd byłby tylko przejazdem między punktami.
Najlepiej zapamiętałem prostą rzecz: uczestnicy nie zachowywali się jak widownia. Każdy dokładał coś od siebie.
— Relacja uczestnika
Krzysztof Dubiński, historia i wspólne czytanie „Dziadów”
Gościem specjalnym był Krzysztof Dubiński. Jego historyczna gawęda wciągnęła uczestników bez potrzeby skracania opowieści do kilku haseł. Było w niej tło, kontekst i uważność na szczegół.
To właśnie ten rodzaj spotkania dobrze pasuje do rajdu „W jak Witkacy”. Rower daje tempo, ale literatura pozwala się zatrzymać. Jedno nie konkuruje z drugim. Przeciwnie, droga otwiera przestrzeń do rozmowy o sztuce i pamięci.
Dużo radości dało wspólne czytanie „Dziadów”. Nie chodziło o idealną interpretację. Uczestnicy mieli dystans do siebie i potrafili śmiać się z własnych prób. Dzięki temu tekst zabrzmiał swobodnie, a spotkanie nie zamieniło się w formalny wykład.
W programie znalazło się więc coś dla osób zainteresowanych historią, literaturą i lokalnością. Pojawiło się także określenie „czyli zwitkaczony Mickiewicz”, które dobrze oddawało żartobliwy charakter tego fragmentu wydarzenia.
Poznaj praktyczny kontekst rajdu
Na stronie turystycznej znajdziesz materiały dotyczące programu, trasy i zasad wydarzenia.
Podziękowania i zaproszenie na kolejny rajd
Jedenasty Rajd Rowerowy „W jak Witkacy” pokazał, że literatura i sztuka nie muszą czekać na odbiorcę w sali wykładowej. Mogą ruszyć w drogę. Mogą pojawić się w bibliotece, ogrodzie, przy stole i na zwykłym postoju.
Dziękujemy Instytutowi Witkacego, Ostrowskiemu Towarzystwu Cyklistów oraz prezesowi Januszowi Wróblowi za czuwanie nad bezpiecznym przebiegiem trasy. Dziękujemy też wszystkim uczestnikom za dobrą atmosferę, humor i gotowość do wspólnego działania.
Osobne podziękowania kierujemy do bibliotek w Ostrowi Mazowieckiej, Zarębach Kościelnych i Broku. Ich pracownicy stworzyli warunki, w których przejazd stał się prawdziwym spotkaniem.
To był wyjątkowy dzień. Nie dlatego, że wszystko było formalne i perfekcyjne. Właśnie dlatego, że było ludzkie, otwarte i wspólne. Do zobaczenia na kolejnym rajdzie.
Śledź kolejną edycję
Jeśli chcesz połączyć jazdę, książki i lokalne spotkania, zaglądaj do komunikatów bibliotek oraz organizatorów.
Pozdrower, Ania i Tomasz Pieńkos






