V Konkurs Kuchni Myśliwskiej i Kresowej im. dr. Grzegorza Russaka w Pułtusku – smak, pamięć i rywalizacja
Aromatyczna dziczyzna, leśne runo, tradycyjne nalewki i regionalne słodkości przejęły pułtuski zamek. Piąta edycja konkursu połączyła kuchnię, muzykę i pamięć o człowieku, który przez lata promował polskie tradycje kulinarne.
V Konkurs Kuchni Myśliwskiej i Kresowej im. dr. Grzegorza Russaka w Pułtusku w historycznym miejscu
Wydarzenie odbyło się w pułtuskim zamku, czyli w przestrzeni związanej z Domem Polonii. To miejsce od lat kojarzy się z historią, gościnnością i kuchnią opartą na dawnych recepturach. Tym razem na stołach pojawiły się potrawy, w których spotkały się tradycje myśliwskie, kresowa dusza oraz regionalna pomysłowość.
Nie był to wyłącznie konkurs kuchni. Spotkanie miało także wymiar pamięci. Patronem został dr Grzegorz Russak – kucharz, autor książek, osobowość telewizyjna i wieloletni dyrektor Domu Polonii w Pułtusku. Przez dekady mówił o polskiej sztuce kulinarnej i o kuchni myśliwskiej jako części dziedzictwa.
Otwarcie, uczestnicy i pamięć o Grzegorzu Russaku
W spotkaniu uczestniczyli pasjonaci kulinariów, leśnicy, myśliwi oraz rodzina śp. Grzegorza Russaka. Wspólnym punktem była kuchnia, ale rozmowy dotyczyły także tradycji, odpowiedzialności i miejsca kultury łowieckiej we współczesnym życiu regionu.
Uroczystego otwarcia dokonała Katarzyna Dudek, Łowczy Okręgowy Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Ciechanowie. Adaś Przybysz, prezes Koła Łowieckiego „Czajka”, przypomniał postać patrona oraz jego wkład w kulturę łowiecką.
Poseł Henryk Kowalczyk mówił o roli myśliwych i wyjątkowym charakterze kuchni myśliwskiej. Michał Kisiel, dyrektor pułtuskiego zamku, podkreślił historyczne znaczenie Domu Polonii w kultywowaniu staropolskich smaków.
Jury konkursu
- Michał Kisiel – dyrektor Domu Polonii.
- Damian Milewski – członek Naczelnej Rady Łowieckiej.
- Michał Russak – syn patrona wydarzenia.
- Artur Majerczak – góral i miłośnik kuchni regionalnej.
Wyniki rywalizacji: od carpaccio z sarny po nalewkę ziołową
Rywalizacja objęła cztery kategorie. Jury oceniało zarówno smak, jak i pomysł na wykorzystanie składników. Poniżej pełne wyniki piątej edycji.
| Kategoria | I miejsce | II miejsce | III miejsce |
|---|---|---|---|
| Zimna przystawka Fundator: poseł Henryk Kowalczyk |
Koło Łowieckie „Przepiórka” – carpaccio z sarny | Koło Łowieckie „Ponowa” z Zator – pasztet z dzika i jelenia | Koło Łowieckie „Krzyżówka” – tatar z sarny |
| Danie główne Fundator: Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego |
Koło Łowieckie „Hubert” – polędwica z dzika | Reprezentacja Górali – kwaśnica oraz smardze w śmietanie z pieczoną rzepą | Koło Łowieckie „Narew” – czernina z dzikiej kaczki |
| Deser Fundator: Urząd Miejski w Pułtusku |
Koło Gospodyń Wiejskich „Pokrzywianki” – ciasto „grzybek” | Stowarzyszenie Polskie Diany – tradycyjny sernik | Sklep Myśliwski „Diana” – „malinowa chmurka” |
| Nalewki Fundator: Andrzej Grabowski |
Koło Łowieckie „Hubert” – nalewka ziołowa | Klub Wyżłów Polskich PZŁ – cytryniec | Koło Łowieckie „Przepiórka” – nalewka z zielonych szyszek |
Muzyka, stoiska
Kulinarnej rywalizacji towarzyszyła oprawa muzyczna. Przed publicznością wystąpił Zespół Muzyki Myśliwskiej „Hubertus”. Pojawiły się także skoczne występy kapeli kurpiowskiej i kapeli góralskiej. Dzięki temu wydarzenie miało biesiadny, ale nadal lokalny charakter.
Mieszkańcy mogli odwiedzić liczne stoiska, degustować przygotowane potrawy i poznać szeroko rozumianą kulturę łowiecką. Właśnie ten element odróżnia konkurs od zamkniętej rywalizacji. Spotkania w Pułtusku łączą ludzi, którzy gotują, pamiętają i chcą przekazać tradycje dalej.
Dlaczego ten konkurs zostaje w pamięci?
Piąta edycja pokazała, że kuchnia myśliwska i kresowa nie jest wyłącznie zbiorem dawnych receptur. To także sposób opowiadania o miejscu, ludziach i historii. W zamku spotkały się dziczyzna, leśne składniki, nalewki, słodkości, muzyka oraz pamięć o Grzegorzu Russaku.
Dom Polonii w Pułtusku ponownie stał się tłem dla wydarzenia, w którym tradycja nie została zamknięta w gablocie. Można było jej spróbować, posłuchać i zobaczyć przy wspólnym stole.






