Sytuacja w Wyszkowie: były burmistrz Grzegorz Nowosielski o obecnej kadencji
Dwa lata po wyborach samorządowych sytuacja w Wyszkowie stała się przedmiotem ostrej debaty publicznej. Były burmistrz Grzegorz Nowosielski, który kierował miastem przez 20 lat, wypowiada się jednoznacznie o obecnej kadencji.W obszernej rozmowie dla lokalnych mediów Nowosielski przedstawia swoją ocenę pracy burmistrza Piotra Płochockiego i Rady Miejskiej. Jego słowa nie pozostawiają wątpliwości.
Była władza ma swoje zdanie na temat tego, co dzieje się w Wyszkowie od 2024 roku. I to zdanie jest krytyczne.
Główne zarzuty byłego burmistrza wobec obecnej władzy
Grzegorz Nowosielski nie ukrywa rozczarowania tym, co obserwuje w Wyszkowie po zakończeniu swojej kadencji. Były burmistrz wymienia konkretne problemy, które jego zdaniem blokują rozwój miasta.Na pierwszym miejscu stawia paraliżujący konflikt między burmistrzem a Radą Miejską. To według niego największy problem samorządu w tej kadencji.
Konflikt zamiast współpracy
Nowosielski mówi wprost: mamy do czynienia z ewidentnym konfliktem, który zastąpił program działania. Jedna i druga strona żyje tym konfliktem, podsyca go, być może nawet niektórzy dobrze się w tym czują.
Za jego kadencji proporcje były inne. 80 procent czasu poświęcano na pracę, a 20 procent na politykę. Dziś te proporcje się odwróciły.
Były burmistrz zwraca uwagę, że nie widzi działań, tylko komunikaty, które ogłaszają zgaszenie kolejnych pożarów. I to zarówno z jednej, jak i z drugiej strony.
Brak strategii rozwoju
Nowosielski podkreśla, że po dwóch latach kadencji nie widzi spójnej strategii ani planu deklarowanych działań. Nie jest jasne, w którym kierunku podąża miasto.
Jako mieszkaniec nie wie, czy Wyszków stawia na ekologię, turystykę, komfort życia czy może na rozwój infrastruktury twardej. Po prostu nie wiadomo.
Ma wrażenie, że każda kolejna sesja przynosi nowe pomysły w formie haseł i deklaracji, które potem są zarzucane i nierealizowane.
Chaos komunikacyjny
Jednym z najważniejszych rozczarowań byłego burmistrza jest brak komunikacji z mieszkańcami. Środowisko, które szło z hasłami partycypacji społecznej, zamknęło się na dialog.
Nowosielski przypomina, że to środowisko organizowało przed wyborami debaty publiczne w bibliotece czy na dworcu. Po wyborach wszelkie te działania przestały być cenione i organizowane.
Były burmistrz nie widzi tych spotkań z mieszkańcami, tych uzgodnień, które miały dotyczyć wszystkich ważniejszych rzeczy. Nie widzi nowych kanałów komunikacyjnych ze społeczeństwem.
Polityka gaszenia pożarów
Nowosielski używa ostrej metafory, mówiąc o polityce gaszenia pożarów. Według niego ta kadencja to gaszenie pożarów zamiast realizacji programu.
Największym problemem nie jest nawet brak doświadczenia burmistrza czy brak wizji. Największym problemem jest ciągle pielęgnowany i podsycany konflikt.
Ten konflikt zastąpił program działania. Wydaje się, że ta władza szybko utraciła świeżość i weszła w skostniałe buty urzędnicze.
Kto dziś rządzi Wyszkowem - analiza podziału władzy
Na pytanie, kto dziś rządzi Wyszkowem, były burmistrz odpowiada wymijająco: nie do końca wiadomo. I radni, i burmistrz wzajemnie przeciągają sprawy w swoją stronę.W każdym samorządzie jest sfera polityki i sfera pracy samorządowej. Tylko dobrze by było, gdyby właściwe proporcje zostały zachowane.
Burmistrz bez większości
Piotr Płochocki znalazł się w sytuacji niemal unikalnej. To jeden z niewielu przypadków, gdy pan burmistrz nie ma nawet jednego radnego w Radzie, który deklaruje wprost poparcie dla jego działań.
Zazwyczaj nowy włodarz, który wygrywa pierwszą kadencję, ma za sobą kilku czy kilkunastu radnych. U nas odwrotnie - najpierw burmistrz miał większość, potem szybko ją utracił.
To budzi zdziwienie i próby doszukania się powodów takiego szybkiego rozstania. Nowosielski nie odbiera, że to rozstanie spowodował jakiś konflikt merytoryczny dotyczący samorządu.
Rada Miejska w roli opozycji
Przewodniczący Rady Miejskiej Adam Szczerba, według Nowosielskiego, świetnie się czuje w roli opozycjonisty. Nawet w momencie, gdy wygrał wybory i uzyskał większość w Radzie, mentalnie lepiej odnajduje się w roli opozycjonisty.
Nowosielski uważa, że Szczerba nie czuje, że wziął odpowiedzialność za wygrane wybory. Rada wzięła odpowiedzialność za uchwalony budżet, za zaproponowane inwestycje.
Były burmistrz obawia się, że mogą być olbrzymie kłopoty ze zrealizowaniem tego budżetu w każdym z aspektów.
Radni jadą bez wsparcia urzędu
Sytuacja doszła do tego, że radni jadą bez wsparcia Urzędu Miejskiego załatwiać sprawy dla miasta w różnych instytucjach. Bez wsparcia merytorycznego urzędu i poparcia władzy wykonawczej to będzie bezskuteczne.
Nowosielski podkreśla, że radni nie mają wiedzy dotyczącej własności nieruchomości, działek, mediów, uzgodnień z gestorami. Nie mają takiej wiedzy technicznej.
Jeśli chcemy, żeby to było skuteczne, pan burmistrz najlepiej z urzędnikami i radni powinni być razem. Nie słyszał o żadnej innej gminie, gdzie radni sami chodzą bez upoważnienia burmistrza.
Wzajemne blokowanie się
Na dziś można powiedzieć, że jedna i druga strona skuteczna jest we wzajemnym blokowaniu, a nie w osiąganiu efektów. Co po dwóch latach widać wyraźnie.
Pan burmistrz bez wsparcia Rady próbuje przeforsować jakieś inicjatywy, które są hamowane. Radni próbują realizować swoje pomysły bez współpracy z władzą wykonawczą.
Rezultat jest taki, że nie wiadomo do końca, kto rządzi w Wyszkowie. To zależy w jakiej kwestii, na jakiej płaszczyźnie, na jakim odcinku i którego dnia.
Ta władza szybko straciła świeżość - ocena pierwszych dwóch lat
Nowosielski mówi otwarcie: ta władza szybko utraciła świeżość i bardzo szybko weszła w skostniałe buty urzędnicze. Te buty pasują, jak to staremu urzędnikowi, który nic nie zauważa i nic mu nie przeszkadza.Były burmistrz sam nie startował w wyborach, bo wydawało mu się, że przez te 20 lat zmieniło się bardzo dużo w kwestii struktury społecznej. Po wyborach uważał, że parę nowych, świeżych elementów ta ekipa wniesie.
Obietnice partycypacji społecznej
Nowosielski liczył na partycypację społeczną, działania z poziomu ruchów miejskich, nowe relacje na poziomie władza-miasto, władza-ludzie, samorząd-inne urzędy i instytucje. Nic takiego się nie stało.
Wszystkie działania miękkie, gdzie nie trzeba ani pieniędzy, ani specjalnych uchwał czy podstawy prawnej, aby działać, powinny być wdrożone od początku tej kadencji. Ale dalej nie jest za późno.
Były burmistrz przypomina konkretny przykład. Przed wyborami wynikła kwestia zamknięcia szlabanu przy Urzędzie Skarbowym. Z Adamem Szczerbą i Piotrem Płochockim wypracowali rozwiązanie.
Naprawdę nie ma usprawiedliwienia, gdy obaj panowie od dwóch lat współrządzą, nawet jeśli są w konflikcie, że ten szlaban nadal jest zamknięty. To pokazuje pewną mentalność.
Komunikaty zamiast komunikacji
Przez chwilę rzeczywiście była taka świeżość. Pan burmistrz przez pewien czas intensywnie komunikował się z mieszkańcami za pośrednictwem social mediów, rolek, filmów.
Nowosielski z zaciekawieniem obejrzał pierwszą rolkę dotyczącą stajni, drugą o stajni obejrzał z uwagą, ale piętnastej już nie obejrzał. To były komunikaty, a nie komunikacja.
Komunikacja jest w dwie strony. Komunikaty są dobre, ale bardzo dobre są też bezpośrednie spotkania, nazywane garażowymi.
Były wybory sołtysów. Dla Nowosielskiego osobiście po pierwszych wyborach to była świetna okazja, aby zapoznać się z ludźmi, z terenu, z lokalnymi liderami. Nie wiem, na ilu takich spotkaniach po wyborach był pan burmistrz Płochocki.
Mentalność wyborcy przeciw mentalności władzy
Był szlaban, był obelisk, były inne drobne sprawy, które środowisko obecnego burmistrza i przewodniczącego Rady aktywnie nagłaśniało przed wyborami. Po wyborach wszystkie te tematy zniknęły z agendy.
To pokazuje mentalność, że coś, co było ważne do wyborów, przestało być ważne po wyborach. Po co była cała akcja w niedzielę pod kościołem, jeżeli cały projekt przestał być ważny, gdy panowie objęli ważne funkcje w mieście.
To przykład, ale pokazuje pewną mentalność. Ta władza bardzo szybko straciła świeżość, a bardzo szybko weszła w skostniałe buty urzędnicze.
Odejścia pracowników z urzędu
Dwa lata temu, kiedy Piotr Płochocki wygrał wybory, były obawy w Urzędzie, że nastąpią duże zmiany personalne. Dziś były burmistrz ma wrażenie, że pan burmistrz boi się kolejnych odejść pracowników.
Pracownicy sami z własnej woli opuszczają Urząd, znajdując zatrudnienie gdzie indziej. Ostatnie odejścia to chyba nie były ostatnie w tej kadencji.
Nowosielski słyszał, że szykują się inni i rozglądają się za ofertami pracy. To będzie prowadziło do pogorszenia jakości pracy Urzędu.
Nie słyszałem w mazowieckich instytucjach, że jesteśmy tam partnerem
Nowosielski pracuje zawodowo poza Wyszkowem i patrzy na miasto z perspektywy innego samorządu. Jego obserwacje dotyczące pozycji Wyszkowa na mapie Mazowsza są niepokojące.Wyszków powinien być silnym partnerem, bo jest dużym satelickim miastem niedaleko stolicy. Bardzo pozytywnie odczuwamy jej niedaleką odległość. Czy jest? Były burmistrz ma wątpliwości.
Relacje z województwem
Nowosielski nie zna relacji pana burmistrza z instytucjami województwa. Ale po dwóch latach kadencji oczekiwał, że pan burmistrz jest znany samorządowi województwa, wojewodzie, wicewojewodom.
Oczekiwał, że jest bywalcem strategicznych ministerstw dla samorządów. Że jesteśmy jakimś graczem na poziomie Związku Miast Polskich jako najważniejszej korporacji samorządowej.
A nie słyszałem nigdzie w tych instytucjach, że jesteśmy tam partnerem, interesantem, wnioskodawcą. Być może mnie to ominęło, ale taka wiedza do mnie nie dotarła.
Powiat pozyskuje miliony, Wyszków nie
Były burmistrz zwraca uwagę na konkretne dane. Powiat wyszkowski co roku pozyskuje kilkanaście milionów złotych na drogi. Wyszków w programie u wojewody, w którym wcześniej pozyskiwał dotacje, nie dostał ich.
Wszystkie pieniądze, które spłynęły przez te dwa lata - Polski Ład, Ministerstwo Sportu i kilka innych funduszy - były już zakontraktowane przez poprzednią kadencję.
Oprócz ulicy Sikorskiego, która też była złożona i zaprojektowana w poprzedniej kadencji, Nowosielski nie odczytuje żadnych większych sukcesów w pozyskiwaniu środków.
Problem z MZDW i GDDKiA
Kolega, który pracuje w Mazowieckim Zarządzie Dróg Wojewódzkich mówi Nowosielskiemu, że wójtowie i burmistrzowie nacierają i mocno zabiegają tam o inwestycje.
Były burmistrz nie wie, ile razy delegacja z panem burmistrzem była w MZDW i rozmawiała o przebudowie ulicy Pułtuskiej i rondzie na Sikorskiego. A temat nie jest nowy, tylko ciągnie się od 10 lat.
Stąd te wizyty radnych w MZDW czy GDDKiA. Tylko Nowosielski cały czas podkreśla, że mieszkańcy oczekują efektów. Pytanie, czy radni, którzy jadą, mają wiedzę dotyczącą własności nieruchomości, działek, mediów.
Nie mają takiej wiedzy technicznej. Jeśli chcemy, żeby to było skuteczne, to panowie - jak za sobą nie przepadają, to niech jadą dwoma różnymi samochodami - ale powinni być razem.
Apolityczność czy brak skuteczności
Pan burmistrz mówi, że jest apolityczny. Nowosielski przez 20 lat współpracował z wojewodami z SLD, PO, PiS i jakoś nie musiał się do żadnej z tych partii zapisywać.
Marszałek województwa jest z PSL i zawsze były burmistrz miał bardzo dobre relacje z Urzędem Marszałkowskim. To jest bardzo dobrze, że pan burmistrz jest apolityczny.
Gdyby się przypisał do konkretnej partii, to może nie byłby akceptowany przez innych. To chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Efekty są tutaj najlepszym wyznacznikiem.
Znamy swoje miejsce w szeregu - rola opozycji
Nowosielski został zapytany o pracę radnych Wspólnoty Samorządowej, z której wywodzi się jako były burmistrz. Jego odpowiedź jest rzeczowa i pozbawiona emocji.To jest mały klub, trzyosobowy. Są aktywni, merytoryczni i znamy swoje miejsce w szeregu. Jesteśmy opozycją, podsuwamy dobre rozwiązania.
Styl pracy w opozycji
Z zaciekawieniem obserwuje Nowosielski, jak radni Wspólnoty prowadzą swoją pracę. Czasami radni koalicji korzystają z ich rozwiązań i je wprowadzają.
Były burmistrz podoba mu się styl, który jest niekonfrontacyjny, niepersonalny. Radni raczej odnoszą się do problemów, a nie do ludzi i generalnie ocenia ich pozytywnie.
Nie było prób ze strony burmistrza, aby zbudować z nimi nową koalicję. Były burmistrz potwierdza, że po tym, jak radni zerwali koalicję z burmistrzem, nie było ze strony Piotra Płochockiego prób zbudowania nowej większości.
Opozycja rządząca
Radny Paweł Turek na większość koalicyjną w Radzie Miejskiej użył ostatnio określenia „opozycja rządząca". Zaburzył się trochę w naszym samorządzie klasyczny podział na koalicję i opozycję.
Patrząc na radnych będących w mniejszości i wyniki niektórych ich głosowań, momentami trudno ich nazwać opozycją. Czasami to oni bywają wsparciem dla pana burmistrza.
Nowosielski nie chce oceniać poszczególnych klubów i radnych, bo od oceny są ich wyborcy. Czasami obserwując dyskusje, a później głosowania, to dziwi się wynikowi głosowania.
Role się odwróciły
Można powiedzieć tylko tyle, że role się odwróciły. Teraz radni Wspólnoty Samorządowej, którzy są w opozycji, są krytykowani, że podnoszą jakieś tematy na sesji, a nie na komisji.
I uwaga - mówią to te osoby, które dokładnie tak samo robiły w poprzedniej kadencji. To nie jest tak, że na komisjach nie było merytorycznych dyskusji.
One były, tylko mniej burzliwe, bo poziom emocji był mniejszy. Wydaje się Nowosielskiemu, że w dobrym stylu jest, kiedy koalicja wychodzi z jakimś uzgodnionym tematem na komisję czy na Radę.
A nie wzajemnie się spiera i ta wypadkowa w głosowaniach jest dosyć przypadkowa. Pojawiają się nowe tezy, argumenty, emocje i radni na koniec dnia głosują inaczej niż zakładali przed sesją.
Pozytywy obecnej kadencji według Nowosielskiego
- Poprawa wyglądu i wizerunku plaży miejskiej
- Dostrzeżenie problemu demograficznego i kryzysu w oświacie
- Kontynuacja rozpoczętych inwestycji infrastrukturalnych
- Zakończenie projektów finansowanych z Polskiego Ładu
- Realizacja boisk szkolnych z ministerialnego kontraktu
Negatywy obecnej kadencji według Nowosielskiego
- Paraliżujący konflikt między burmistrzem a Radą Miejską
- Brak spójnej strategii rozwoju miasta
- Zamknięcie się na komunikację z mieszkańcami
- Odejścia pracowników z Urzędu Miejskiego
- Brak pozyskanych nowych środków zewnętrznych
- Słaba pozycja w relacjach z instytucjami wojewódzkimi
- Polityka gaszenia pożarów zamiast realizacji programu
Podpisałbym się pod wnioskiem o referendum w Wyszkowie
Nowosielski został zapytany o możliwość referendum odwoławczego w Wyszkowie. Jego odpowiedź może zaskoczyć część mieszkańców. Podpisałbym się, ale z jednym warunkiem.Były burmistrz uważa, że jeśli miałoby dojść do referendum, to dobrze, gdyby ocenie społecznej poddała się i Rada, i pan burmistrz. Tylko wtedy miałoby to sens.
Czy Rada zwoła referendum
Nowosielski nie sądzi, że Adam Szczerba będzie dążył do referendum. A jeżeli tak, to nie Rada będzie inicjatorem tego referendum.
Ryzyka związane z tym, że nie zostanie osiągnięta frekwencja, zniechęcą koalicję większościową do tego, żeby zwołać referendum. Pamiętajmy, że jak każda koalicja, jest to koalicja na tę kadencję.
Gdyby referendum było skuteczne, jeden i drugi koalicjant wystawia własnego kandydata na burmistrza i już zaczyna być konkurentem a nie koalicjantem.
Inicjatywa mieszkańców
Moim zdaniem jest prawdopodobny scenariusz, że inicjatywa referendum powstanie poza Radą. Jakaś grupa inicjująca będzie zbierać podpisy za referendum.
Jest też kwestia, kogo miałoby dotyczyć to referendum, czy samego pana burmistrza, czy burmistrza i Rady Miejskiej. Nowosielski jest za drugim rozwiązaniem.
Uważa, że to, co dzisiaj nas blokuje i na co tracimy energię, to jest konflikt pana burmistrza i Rady. Konflikt grupy, która popierała tego kandydata, wygrała wybory i nie potrafiła wziąć odpowiedzialności za to miasto.
Skuteczność referendum w 2026 roku
Były burmistrz zauważa, że bardzo dużo jest referendów w tej kadencji zwoływanych i to są referenda skuteczne. Wcześniej nie przekraczały one progu frekwencyjnego.
Ostatnie wybory samorządowe w Polsce przyniosły bardzo dużo zmian. Ta sama fala, która wyniosła nowych włodarzy dwa lata temu, ona nie opadła, ona wzrasta.
Ci sami ludzie, którzy chcieli zmian, czują się zawiedzeni po dwóch latach nowych samorządów, i zwołują referenda. Ta sama fala, która wyniosła niektórych do władzy, może ich zmieść.
Absolutnie ludzie by zrozumieli ten przekaz, że skoro jest konflikt, konflikt wydaje się nierozwiązywalny, to musimy go przeciąć. Poddając się pod ocenę wyborców i poczekać na kolejny wynik demokratycznych wyborów.
Próg frekwencyjny
Nowosielski nie uważa, że referendum w Wyszkowie byłoby z gruntu nieskuteczne, bo próg frekwencyjny jest niski. Niska była frekwencja w ostatnich wyborach.
Niecałe 7 tysięcy gdyby poszło do urn, to mielibyśmy wyniki wiążące. Nie myślę, że inicjatywa referendum byłaby z gruntu nieskuteczna.
Chociaż wcale nie jestem przekonany, czy ona jest nam aktualnie potrzebna. To zależy od rozwoju sytuacji w najbliższych miesiącach.
Przed nami ocena kolejnego roku pracy burmistrza
Zbliża się moment, w którym Rada Miejska będzie oceniać kolejny rok pracy pana burmistrza i głosować nad absolutorium. Nowosielski ma swoje przewidywania co do wyniku tego głosowania.Myślę, że większość Rady nie udzieli absolutorium. Myślę, że taki scenariusz jest prawdopodobny, choć oczywiście nie mam żadnych przecieków i to są tylko moje dywagacje.
Polityka czy merytoryka
Były burmistrz jest realistą. Wie, że głosowania nad absolutorium są głosowaniami politycznymi, nie merytorycznymi. Tak jest w praktyce, choć w ustawie jest inaczej.
Gdyśmy popatrzyli na same liczby z wykonania budżetów w latach, w których miałem zaszczyt kierować samorządem, niektóre były naprawdę bardzo dobre. A opozycja nigdy nie zagłosowała za.
Te głosowania są po prostu głosowaniami politycznymi i nie przewiduję, żeby pan burmistrz uzyskał w jednym i w drugim pozytywną ocenę. Ale oczywiście mogę się mylić.
Co będzie podstawą do nieudzielenia
Jeżeli zagłosują przeciw, będzie to oznaczało, że decydująca okazała się warstwa polityczno-emocjonalna, a nie merytoryczna ocena wykonania budżetu. W idealnym świecie powinno być inaczej.
W idealnym świecie Rada współpracuje z burmistrzem dla dobra mieszkańców. Ale nie żyjemy w idealnym świecie, żyjemy w realnym świecie lokalnej polityki.
Nowosielski nie wyklucza, że mogą być głosy za absolutorium z klubów, które formalnie nie popierają pana burmistrza. Ale to wciąż jest mało prawdopodobne.
Może wystartowałbym do Rady Miejskiej - plany byłego burmistrza
Nowosielski został zapytany o swoje plany polityczne. Gdyby doszło do wcześniejszych wyborów, jaka byłaby jego rola. Odpowiedź nie jest jednoznaczna.Widzę dla siebie rolę byłego burmistrza i mieszkańca Wyszkowa, mającego nadzieję na poprawę jakości naszego samorządu. Bez kandydowania na burmistrza tak.
Dystans do spraw miejskich
Były burmistrz specjalnie kandydował teraz do Rady Powiatu, żeby złapać dystans do spraw samorządu miejskiego. Nie chciał być byłym burmistrzem, który w momencie, gdy zaczął być byłym, zna receptę na wszystkie bolączki samorządowe.
Bardzo powściągliwie wypowiadałem się do tej pory co do działań pana burmistrza i Rady. Ale czuję te sprawy samorządowe miasta i ta samorządność siedzi mi w sercu.
Nie wykluczam, że może wystartowałbym do Rady Miejskiej, bez chęci zasiadania na jakichś eksponowanych stanowiskach w Radzie. Jeżeli mieszkańcy uznaliby, że taki głos w Radzie by się przydał.
Doświadczenie w Radzie Powiatu
Rada Powiatu daje świetne doświadczenie samorządu wyższego szczebla i trochę innej kategorii spraw, którymi się powiat zajmuje. Ale samorząd gminny jest najbliżej ludzi.
Jest domniemanie kompetencji, że jeżeli nie można sprawy przypisać do żadnej innej instytucji, to spada na samorząd gminny. Samorząd powiatowy też ma bardzo ważne zadania.
Ochrona zdrowia, inspekcje i służby, obronność i obrona cywilna. Jest trochę inny, ale ma być inny. Te kompetencje mają się wzajemnie uzupełniać, one się nakładają, a nie konkurują między sobą.
Ocena starosty Marzeny Dyl
Nowosielski pozytywnie ocenia dwa lata kadencji starosty Marzeny Dyl. Kiedy zawiązywała się obecna koalicja, miał dużo wątpliwości co do jej składu.
Na jej czele stanęła osoba, która - poza byciem radną - nie miała dużego doświadczenia samorządowego. Marzena Dyl bardzo szybko stała się pełnokrwistym samorządowcem.
To czuje się w różnych sytuacjach. Przez pierwsze miesiące kadencji jako członek zarządu powiatu obserwowałem to z bliska. Komunikacja z radnymi - omawianie wszystkich spraw bez tematów tabu.
Jako radny czuję się poinformowany o najważniejszych sprawach i motywach, którymi przy podejmowaniu decyzji kieruje się zarząd. To dobra współpraca.
Niech burmistrz z uwagą przeczyta wnioski inwestycyjne od mieszkańców
Nowosielski został zapytany o inwestycje w Wyszkowie. Pan burmistrz mówił wielokrotnie, że jego poprzednik kładł główny nacisk na budowanie dróg, a nie na inny rodzaj infrastruktury.Były burmistrz nie zgadza się kompletnie z takim tłumaczeniem i uważa, że wynika ono z nieznajomości tematu. A co konkretnie zrobiono w tej sferze? Łazienki?
Co było robione w poprzedniej kadencji
W każde wakacje łazienki w którejś szkole albo przedszkolu były przez nas robione. Kontrakt na wszystkie boiska szkolne i boisko przy WOSiR był z Ministerstwa Sportu, który jeszcze ja podpisywałem.
Rozłożyliśmy te inwestycje specjalnie w latach, by w jednym roku nie zamknąć wszystkich boisk. Nie zauważam znacząco większego boomu inwestycyjnego w oświacie.
Pozytywnie odbieram te zadania remontowe, które są przez gminę robione, ale raczej odbieram je jako kontynuację działań a nie jakieś novum.
Drogi to wnioski od mieszkańców
Jeśli chodzi o komunikację, drogi, to oczywiście możemy się zgadzać, lub nie zgadzać z budową dróg i infrastruktury w dzielnicy przemysłowej. Nasza polityka była taka, żeby w nią inwestować.
Natomiast drogi to 90 kilka procent wniosków od mieszkańców. I znowu wrócę do tego, że pan burmistrz mówił, że to on będzie tym pierwszym, który będzie słuchał ludzi.
Więc, jak słucha ludzi to niech z uwagą przeczyta wnioski inwestycyjne. To jest głos mieszkańców, którzy mówią, czego potrzebują w swoich dzielnicach.
Przykłady zaniedbanych obietnic
Był szlaban przy Urzędzie Skarbowym, który miał być otwarty. Był obelisk, który miał być wyremontowany i ustawiony. Były inne małe sprawy, które środowisko nagłaśniało przed wyborami.
Naprawdę nie ma usprawiedliwienia, gdy obaj panowie od dwóch lat współrządzą, że ten szlaban nadal jest zamknięty. To pokazuje pewną mentalność.
Coś, co było ważne do wyborów, przestało być ważne po wyborach. Czyli ta władza bardzo szybko straciła świeżość, a bardzo szybko weszła w skostniałe buty urzędnicze.
Gdzie są nowe inwestycje
Nowosielski pyta retorycznie: gdzie są nowe inwestycje zaplanowane i rozpoczęte przez obecną władzę. Rozumie, dlaczego przez dwa lata nie powstała zapowiadana kładka.
Rozumie, dlaczego nie powstała stajnia, dlaczego slip, który miał być slipem, a w planach rozrósł się do małego portu, jest w powijakach. Ale nie rozumie braku nowych wniosków o dotacje.
Wszystkie pieniądze, które spłynęły przez te dwa lata, były już zakontraktowane przez poprzednią kadencję. Oprócz ulicy Sikorskiego ja nie odczytuję żadnych większych sukcesów w pozyskiwaniu środków.
Polityka gaszenia pożarów zamiast strategii rozwoju
Nowosielski używa mocnej metafory, mówiąc o polityce gaszenia pożarów. To określenie pojawiło się w tytule wywiadu i najlepiej oddaje jego ocenę obecnej kadencji.Ta kadencja to gaszenie pożarów. Nie ma działań strategicznych, nie ma wizji, nie ma planu. Jest tylko reagowanie na kolejne kryzysy.
Co zastąpiło program działania
Największym problemem samorządu wyszkowskiego jest wcale niegasnący, a ciągle pielęgnowany i podsycany konflikt. Odnoszę wrażenie, że ten konflikt zastąpił program działania.
Jedna i druga strona żyje tym konfliktem, podsyca go, być może nawet niektórzy dobrze się w tym czują i uważają, że budują się na tym politycznie i społecznie.
Dzisiaj nie jest problemem, że pan burmistrz obejmując urząd nie miał doświadczenia, a może jeszcze przez te dwa lata go nie zdobył. Problemem jest konflikt.
Brak refleksji nad błędami
Po dwóch latach nie jest słabe nawet to, że popełniliśmy jako samorząd ileś błędów. Słabe jest to, że nie ma żadnej refleksji nad tym, że je popełniliśmy.
I żadnego działania, żeby ich nie popełniać. Każda kolejna sesja przynosi nam nowe pomysły w formie haseł i deklaracji, które potem są zarzucane i nierealizowane.
Nowosielski nie widzi uczenia się na błędach. Nie widzi korygowania kursu. Widzi tylko ciągłe gaszenie kolejnych pożarów, które często sami władza rozpala.
Kierunek rozwoju gminy Wyszków
Były burmistrz zadaje pytanie: jaki jest kierunek rozwoju gminy Wyszków, w którym podąża obecny pan burmistrz. Nie jest Pan w stanie tego nakreślić. To jest właśnie polityka gaszenia pożarów.
Mamy takie gaszenie pożarów, które pewnie wynika z konfliktu w Radzie. Pan burmistrz swoją strategię powinien oprzeć na porozumieniu z większością w Radzie.
Bo to ona ostatecznie musi za tym zagłosować pozytywnie. W tej chwili mamy takie gaszenie pożarów. Weźmy kwestię estetyki miasta.
Przykłady chaotycznego działania
Nie mamy do tej pory uchwały krajobrazowej, a bardzo dużo było na ten temat mówione. Przypomnę, że zostawiliśmy jej projekt. Oczywiście, on mógł być zmieniony.
Każda nowa ekipa ma swoje spojrzenie na to, niemniej jednak urząd był mocno zaangażowany i jakoś te sprawy zostały wygaszone. Kwestia promocji.
Ta promocja miała być inna, skuteczna, powalająca na kolana i przyciągająca uwagę. Nie odczytuję tej zmiany strategii promocji. I nie widzę jasnej, klarownej wizji.
Największe wyzwania stojące przed samorządem Wyszkowa
Nowosielski wymienia największe wyzwania stojące przed samorządem. Na pierwszym miejscu stawia demografię. Gminy, które będą się wyludniały, będą traciły na znaczeniu.Wyszków ma dobre położenie i dobrą komunikację z Warszawą, trochę nas to ratuje. Chociaż niebezpieczny jest odpływ młodych ludzi. Na te tendencje powinien odpowiedzieć samorząd miejski.
Kryzys demograficzny
Myślę, że powinniśmy dalej prowadzić aktywną politykę w zakresie budownictwa mieszkaniowego wielorodzinnego. To jest najtańsze dla mieszkańców i najbardziej ekologiczne budownictwo.
Wiem, że obecny pan burmistrz ma z tym jakiś problem. Chociaż to nie jest tak, że skoro nic się nie dzieje w tym zakresie, znaczy jest zastój.
Bo brak polityki też jest polityką. Ja usłyszałem od jednego z przedsiębiorców, że dla niego obecna władza jest najlepsza, bo on ma rezerwy gruntów i on buduje.
A cała jego konkurencja, która chciałaby, nie ma pozytywnej odpowiedzi miasta i jest zablokowana. To jest polityka przez zaniechanie.
Kryzys w oświacie
Demografia przekłada się na wszystko. To też ochrona zdrowia, pomoc społeczna, bo coraz więcej seniorów będzie wymagało wsparcia. To kwestia kosztów i jakości edukacji.
Maleńkie klasy to nie znaczy, że jest tam wysoki poziom nauki. To jest jedno z największych wyzwań, które stoi przed samorządem.
Były burmistrz został zapytany, czy będziemy musieli zlikwidować jakąś szkołę. Nie wiem. Na pewno będziemy musieli odpowiedzieć, na to, że jest coraz mniej dzieci w systemie.
Za każdym dzieckiem idzie subwencja i w związku z tym będzie coraz mniej środków. Musimy zrobić wszystko, żeby nie obniżyć przez to jakości kształcenia.
Niepewność kadry
Zamknięcie budynku to jest na samym końcu i nie jest tak ważne jak dzieci, które trafią do systemu oraz nauczyciele. Niepewność w oświacie spowoduje to, że najlepsi nauczyciele odejdą z systemu.
Ludzie obawiając się niepewnego jutra, zmienią pracę na pewniejszą placówkę albo odejdą z oświaty i znajdą inną pracę. To będzie kolejny problem.
I znowu, jedna i druga strona tego konfliktu uważa, że to jest wina strony przeciwnej. Nowosielski uważa, że jedna i druga strona ma tutaj sobie sporo do zarzucenia.
Kryzys klimatyczny
Były burmistrz wymienia również kryzys klimatyczny jako jedno z wyzwań. Mówi o zagrożeniach zewnętrznych jak wojna na Ukrainie i wielu innych.
Czy nasza wyszkowska władza odpowiada na te wszystkie kryzysy jakąś spójną strategią i planem deklarowanych działań? Ja po prostu tego na ten moment nie widzę.
Czasy samorządowo mamy trudne. Kryzys demograficzny, kryzys klimatyczny, kryzys komunikacyjny i wykluczenie komunikacyjne, kryzys finansowy.
W jakiej kondycji finansowej jest gmina Wyszków
Nowosielski został zapytany o kondycję finansową gminy. W jakiej kondycji zostawił gminę, a jaka jest ona dzisiaj. Jego odpowiedź jest konkretna i oparta na faktach.Był zrównoważony budżet i 8 milionów złotych było na rachunku, bo niektóre przetargi były nierozstrzygnięte. Mogłem te pieniądze wykorzystać na jakieś działania.
Osiem milionów dla następcy
W samorządzie zawsze potrzeb jest więcej niż środków. Uznałem jednak, że dodatkowo dwie drogi czy jedna droga rowerowa nie zmienią mojego obrazu jako burmistrza wśród mieszkańców.
Chciałem zostawić swojemu następcy - wtedy myśląc, że Leszkowi Marszałowi - możliwość dobrego wejścia w samorząd i uzyskania dobrego wrażenia na początek.
Bo to jest bardzo ważne. Jak pan burmistrz obejmuje urząd, pierwsze jego działania są długo pamiętane. Robiłem to więc dla swojego następcy.
Tylko nie wiedziałem, że dla Piotra Płochockiego. Dziś, po dwóch latach, mamy podsumowanie. Myślę, że niewykorzystane zostały te pierwsze sto dni okresu miodowego.
Problemy finansowe dziś
Na dziś nie znam finansów gminy Wyszków, bo ich nie śledzę. Ale mamy duży problem na przykład w kwestii wspólnych inwestycji powiatowych.
Wcześniej to gmina była tym bogatszym partnerem i proponowała inwestycje powiatowe na swoim terenie. Teraz zmieniło się to o tyle, że powiat ma środki i chciałby, żeby gmina dołożyła.
A jest jakiś problem finansowy. I on jest prawdziwy, bo radni miejscy, z którymi rozmawiałem i zresztą pan burmistrz też, szczerze chcieliby dołożyć do tych inwestycji.
Ale po prostu nie ma wolnych środków. To pokazuje, że chyba nie jest ta sytuacja finansowa zbyt dobra i optymistyczna.
Brak pozyskanych dotacji
Były burmistrz zwraca uwagę, że przez dwa lata nie pozyskano nowych znaczących dotacji. Wszystkie pieniądze, które spłynęły, były już zakontraktowane przez poprzednią kadencję.
Powiat wyszkowski co roku pozyskuje kilkanaście milionów złotych na drogi. Wyszków w programie u wojewody, w którym wcześniej pozyskiwał dotacje, nie dostał ich.
Nie wiem, dlaczego nie udało się pozyskać ani razu tych środków. Przecież zostali ci sami urzędnicy, ci sami projektanci. To też jest ciekawe spostrzeżenie.
Jak uczestniczyć w życiu samorządu Wyszkowa
- Sesje Rady Miejskiej odbywają się w ostatni czwartek miesiąca o godz. 15:00 w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego przy ul. Warszawskiej 28
- Transmisje sesji dostępne są na stronie wyszków.pl w zakładce "Transmisje na żywo"
- Dyżury burmistrza dla mieszkańców: każdy wtorek 14:00-16:00, zapisy telefoniczne: 29 742 80 00
- Wnioski i petycje można składać osobiście w Biurze Obsługi Mieszkańców lub elektronicznie przez ePUAP
- Konsultacje społeczne projektów uchwał ogłaszane są na 30 dni przed sesją na BIP
Przedsiębiorcy odchodzą do sąsiednich gmin
Nowosielski porusza bolesny temat odejść firm z Wyszkowa do sąsiednich gmin, szczególnie do Rząśnika. Opowiada konkretną historię, która pokazuje mechanizm tego zjawiska.W poprzedniej kadencji, na potrzeby bieżącej polityki, ówczesna opozycja z przewodniczącym Szczerbą na czele krytykowała mnie bardzo mocno za umorzenie podatku dużej firmie transportowej.
Firma, która odeszła
Teraz ten przedsiębiorca odszedł do gminy Rząśnik. Ale jak odszedł? Przepisał się tylko do gminy Rząśnik, a jego samochody stoją dalej na bazie w Wyszkowie.
Spaliny zostają w Wyszkowie i rozjeżdżają drogi w Wyszkowie, a tylko podatki trafiają do gminy Rząśnik. Były burmistrz rozmawiał z tym przedsiębiorcą.
Powiedział mi, że to nie kwestia podatkowa zdecydowała o przeniesieniu się, tylko kwestia złego wizerunku, który mu budowali radni opozycji poprzedniej kadencji.
Tutaj sam przewodniczący powinien uderzyć się w pierś, a nie rozliczać pana burmistrza za te odejścia. Bo jest temu najmniej winny, chociaż też dołożył swoją cegiełkę.
Rząśnik jako konkurencja
Jeżeli Wyszków chciał obniżyć stawki podatku od środków transportowych, przespał swoją szansę. Wykorzystała ją gmina Rząśnik, która jako pierwsza obniżyła podatek do stawki minimalnej.
Przestaliśmy być konkurencyjni. Nowosielski przypomina sesję z poprzedniej kadencji, kiedy podawał pozytywny przykład spółki Quad Graphics, która miała umorzone podatki.
I firmy Panattoni, która chciała ulokować swoje magazyny w Brańszczyku. Wójt powiedział wtedy, że co prawda nie umorzy jej podatku, ale firma Panattoni jest nadal zainteresowana.
Mówiłem wtedy, że takie stawianie sprawy to jest rujnowanie wizerunku gminy jako przyjaznej przedsiębiorcom. Że to może spowodować odejścia albo brak przyjść.
Polityka wobec przedsiębiorców
Wszystko, co mówił wtedy przewodniczący Szczerba, bardzo źle się zestarzało. Mamy dzisiaj sytuację taką, że właśnie są odejścia, brak przyjść do nas.
Największa strata nie wynika z regulacji podatkowych tylko z traktowania przedsiębiorców. Panattoni wyniósł się z gminy Brańszczyk i ulokował gdzie indziej.
Nowosielski uważa, że obecne władze nie mają spójnej polityki wobec przedsiębiorców. Brak polityki też jest polityką. I ta polityka przez zaniechanie przynosi konkretne straty.
Co mieszkańcy mówią o sytuacji w Wyszkowie
Nowosielski został zapytany, jakie opinie po dwóch latach obecnej kadencji docierają do niego od mieszkańców Wyszkowa. Jego odpowiedź jest szczera i przemyślana.Z oczywistych powodów do mnie docierają negatywne, dlatego, że ludzie uważają, że ja jako były burmistrz jestem przeciwnikiem z zasady nowej władzy, nowego pana burmistrza. A tak nie jest.
Nie wszystko krytykuję
To nie jest tak, że wszystkie działania krytykuję. Dziś patrzę bardziej z punktu widzenia mieszkańca i kogoś, kto ma trochę doświadczenia samorządowego.
A nie aktywnego gracza na lokalnej scenie politycznej. Często ludzie mówią to, co uważają, że ktoś chce usłyszeć, więc opinia ta nie jest miarodajna.
Ale rzeczywiście jest negatywna co do działań naszego samorządu. Nowosielski nie ukrywa, że jako były burmistrz nie jest obiektywnym obserwatorem.
Największe zaskoczenie
Były burmistrz jest bardzo zaskoczony nie tym, co przez te dwa lata się działo, ale tym, co się nie wydarzyło. Rozumie, dlaczego nie powstała kładka, stajnia, slip.
Ale nie rozumiem, dlaczego środowisko, które szło z hasłami partycypacji społecznej tak zamknęło się na komunikację. Nie widzę tych spotkań z mieszkańcami, tych uzgodnień.
Nie widzę tych nowych kanałów komunikacyjnych ze społeczeństwem i uważam, że brak komunikacji jest wyznacznikiem tej władzy. To jest dla mnie największe rozczarowanie.
Łatwiej wygrać niż rządzić
Myślę, że dziś większość w Radzie i pan burmistrz przekonują się bardzo boleśnie, że łatwiej jest wygrać wybory niż później sprawować władzę. I łatwiej wygrać wybory niż później ją utrzymać.
Pamiętamy, że to środowisko przed wyborami organizowało debaty publiczne w bibliotece, czy na dworcu, w których brali udział przedstawiciele Urzędu, różnych środowisk.
I co się stało, że po wyborach wszelkie te działania przestały być cenione, atrakcyjne i organizowane? To pokazuje, że była to kampania wyborcza, a nie autentyczna chęć dialogu.
Perspektywa z zewnątrz
Ze względów zawodowych Nowosielski patrzy aktualnie na Wyszków z perspektywy innego miasta. Jak widzą nas sąsiedzi? Co myślą o sytuacji w naszym samorządzie.
To jest jeden z niewielu przypadków, gdy pan burmistrz nie ma nawet jednego radnego w Radzie, który deklaruje wprost poparcie dla jego działań. To budzi zdziwienie.
Zazwyczaj takie rozstania powodowane są jednym sporem. U nas nic takiego nie było. Ja nie odbieram, że to rozstanie spowodował jakiś konflikt merytoryczny dotyczący samorządu.
Główne wnioski z analizy wypowiedzi byłego burmistrza
Po przeanalizowaniu obszernej wypowiedzi Grzegorza Nowosielskiego można wyciągnąć kilka kluczowych wniosków dotyczących sytuacji w Wyszkowie po dwóch latach obecnej kadencji.Były burmistrz nie pozostawia złudzeń - sytuacja w samorządzie jest trudna. Jego ocena jest surowa, ale oparta na konkretnych przykładach i faktach.
Konflikt jako główny problem
Najważniejszy wniosek dotyczy paraliżującego konfliktu między burmistrzem a Radą Miejską. Według Nowosielskiego to właśnie ten konflikt jest największym problemem obecnej kadencji.
Nie brak doświadczenia, nie brak wizji, ale właśnie ciągle pielęgnowany i podsycany konflikt zastąpił program działania. To destrukcyjne dla rozwoju miasta.
Jedna i druga strona skuteczna jest we wzajemnym blokowaniu, a nie w osiąganiu efektów. Co po dwóch latach widać wyraźnie. Taka sytuacja nie służy mieszkańcom.
Brak strategii i wizji
Drugi istotny wniosek dotyczy braku spójnej strategii rozwoju. Nowosielski jako mieszkaniec nie wie, w którym kierunku podąża miasto. Czy stawiamy na ekologię, turystykę czy infrastrukturę.
Ta kadencja to polityka gaszenia pożarów zamiast realizacji długoterminowych planów. Każda sesja przynosi nowe pomysły w formie haseł, które są później zarzucane.
Brak refleksji nad błędami i brak korygowania kursu to kolejny problem. Władza nie uczy się na własnych pomyłkach i powtarza te same schematy.
Utracona świeżość władzy
Trzeci wniosek to szybka utrata świeżości przez nową władzę. Środowisko, które szło z hasłami partycypacji społecznej, zamknęło się na komunikację z mieszkańcami.
Obietnice dotyczące dialogu, debat publicznych, nowych form komunikacji - wszystko to zniknęło zaraz po wyborach. Ta władza bardzo szybko weszła w skostniałe buty urzędnicze.
Przykłady jak szlaban przy Urzędzie Skarbowym czy obelisk pokazują, że sprawy ważne przed wyborami przestały być ważne po wyborach. To pokazuje pewną mentalność.
Słaba pozycja na Mazowszu
Czwarty wniosek dotyczy pozycji Wyszkowa na mapie województwa mazowieckiego. Nowosielski nie słyszy w mazowieckich instytucjach, że jesteśmy tam partnerem.
Powiat wyszkowski co roku pozyskuje kilkanaście milionów złotych na drogi. Wyszków w programie u wojewody nie dostał dotacji. To pokazuje osłabienie pozycji miasta.
Brak pozyskanych nowych środków zewnętrznych przez dwa lata to konkretny wskaźnik nieskuteczności. Wszystkie pieniądze, które spłynęły, były zakontraktowane przez poprzednią kadencję.
Odejścia pracowników i firm
Piąty wniosek to problem z odejściami. Pracownicy opuszczają Urząd Miejski, przedsiębiorcy przenoszą się do sąsiednich gmin. To są konkretne straty dla miasta.
Przykład firmy transportowej, która przeniosła się do Rząśnika, pokazuje, że nie chodzi tylko o podatki. Chodzi o sposób traktowania przedsiębiorców i budowania wizerunku gminy.
Niepewność w urzędzie prowadzi do pogorszenia jakości pracy. Najlepsi pracownicy szukają zatrudnienia gdzie indziej. To będzie miało długofalowe konsekwencje.
Wyzwania demograficzne
Szósty wniosek dotyczy wyzwań, przed którymi stoi samorząd. Kryzys demograficzny według Nowosielskiego to największe wyzwanie. Gminy, które będą się wyludniały, będą traciły na znaczeniu.
Demografia przekłada się na oświatę, ochronę zdrowia, pomoc społeczną. Wymaga to spójnej strategii, której obecnie brakuje. Pozytywnie ocenia, że władze zauważyły problem, ale brakuje działań.
Brak aktywnej polityki mieszkaniowej, zaniechanie w przygotowywaniu nowych terenów - to jest polityka przez zaniechanie. I przynosi konkretne straty miastu.
Jakie są perspektywy dla Wyszkowa na najbliższe lata
Patrząc na sytuację w Wyszkowie po dwóch latach obecnej kadencji, nasuwa się pytanie o perspektywy na najbliższe lata. Co czeka mieszkańców do końca kadencji i później.Nowosielski przewiduje, że będziemy musieli tkwić w tym konflikcie jeszcze trzy lata. Nie widzi z żadnej strony jakichś symptomów na ugodę i współpracę między burmistrzem a Radą.
Scenariusz kontynuacji konfliktu
Najbardziej prawdopodobny scenariusz to kontynuacja obecnej sytuacji do końca kadencji. Demokracja mówi jasno, wybory co 5 lat, więc mamy jeszcze 3 lata podobnej sytuacji.
Będziemy generalnie tracili jako miasto, wytracali szanse, które gdzieś się pojawiają. Na każdym odcinku, którego dotkniemy, widzimy jakieś deficyty.
Absolutorium dla pana burmistrza - według Nowosielskiego większość Rady prawdopodobnie go nie udzieli. Te głosowania są głosowaniami politycznymi, nie merytorycznymi.
Możliwość referendum
Były burmistrz nie sądzi, że Rada doprowadzi do referendum. Ryzyka związane z nieosiągnięciem frekwencji i rozpad koalicji w przypadku nowych wyborów - to zniechęci większość.
Ale jest też taki scenariusz, że inicjatywa referendum powstanie poza Radą. Jakaś grupa inicjująca będzie zbierać podpisy za referendum. Nowosielski podpisałby się pod takim wnioskiem.
Ale tylko gdyby dotyczyło i pana burmistrza, i Rady. Uważa, że to, co dzisiaj nas blokuje, to konflikt obu stron. Obie strony powinny stanąć przed oceną wyborców.
Skuteczność ewentualnego referendum
Nowosielski nie uważa, że referendum w Wyszkowie byłoby z gruntu nieskuteczne. Próg frekwencyjny jest niski - niska była frekwencja w ostatnich wyborach.
Niecałe 7 tysięcy gdyby poszło do urn, to mielibyśmy wyniki wiążące. Absolutnie ludzie by zrozumieli ten przekaz, że skoro jest konflikt nierozwiązywalny, to musimy go przeciąć.
Bardzo dużo jest referendów w tej kadencji zwoływanych w Polsce i to są referenda skuteczne. Ta sama fala, która wyniosła nowych włodarzy, ona nie opadła, ona wzrasta.
Rola byłego burmistrza
Nowosielski nie wyklucza, że może wystartowałby do Rady Miejskiej, bez chęci zasiadania na jakichś eksponowanych stanowiskach. Jeżeli mieszkańcy uznaliby, że taki głos w Radzie by się przydał.
Specjalnie kandydował do Rady Powiatu, żeby złapać dystans do spraw samorządu miejskiego. Nie chciał być byłym burmistrzem, który zaraz po zakończeniu kadencji zna receptę na wszystko.
Bardzo powściągliwie wypowiadałem się do tej pory co do działań pana burmistrza i Rady. Ale czuję te sprawy samorządowe miasta i ta samorządność siedzi mi w sercu.
Szanse na poprawę
Czy jest szansa na poprawę sytuacji bez referendum i wcześniejszych wyborów? Nowosielski jest sceptyczny, ale nie traci nadziei. Wszystkie działania miękkie można wdrożyć od zaraz.
Partycypacja społeczna, lepsza komunikacja, spotkania z mieszkańcami - to nie wymaga pieniędzy ani specjalnych uchwał. Gdyby przyszła refleksja, to na każdym poziomie można je wdrożyć.
Na dziś jednak nie widać symptomów takiej refleksji. Jedna i druga strona żyje konfliktem i uważa, że buduje się na tym politycznie. To nie służy miastu.
Najczęściej zadawane pytania o sytuację w Wyszkowie
Kto obecnie rządzi w Wyszkowie?
Burmistrzem Wyszkowa jest Piotr Płochocki, wybrany w 2024 roku. Rada Miejska ma 21 radnych, a przewodniczącym jest Adam Szczerba. Po dwóch latach kadencji burmistrz stracił poparcie większości w Radzie, co skutkuje paraliżującym konfliktem. Według byłego burmistrza Grzegorza Nowosielskiego, nie do końca wiadomo, kto dziś rządzi, bo burmistrz i Rada wzajemnie przeciągają sprawy w swoją stronę.
Jaki jest główny problem samorządu wyszkowskiego w tej kadencji?
Głównym problemem jest ciągle pielęgnowany i podsycany konflikt między burmistrzem a Radą Miejską. Ten konflikt zastąpił program działania. Jedna i druga strona skuteczna jest we wzajemnym blokowaniu, a nie w osiąganiu efektów. Nowosielski określa to jako politykę gaszenia pożarów zamiast realizacji długoterminowej strategii rozwoju miasta.
Czy będzie referendum odwoławcze w Wyszkowie?
Były burmistrz nie sądzi, że Rada Miejska sama zwoła referendum z powodu ryzyka nieosiągnięcia progu frekwencyjnego. Możliwa jest inicjatywa mieszkańców zbierających podpisy. Nowosielski podpisałby się pod wnioskiem, ale tylko gdyby referendum dotyczyło zarówno burmistrza, jak i Rady Miejskiej. Uważa, że obie strony konfliktu powinny stanąć przed oceną wyborców.
W jakiej kondycji finansowej jest gmina Wyszków?
Nowosielski zostawił następcy 8 milionów złotych na rachunku i zrównoważony budżet. Po dwóch latach sytuacja prawdopodobnie się pogorszyła. Gmina ma problemy z dołożeniem się do wspólnych inwestycji powiatowych, brakuje wolnych środków. Przez dwa lata nie pozyskano nowych znaczących dotacji - wszystkie pieniądze, które spłynęły, były już zakontraktowane przez poprzednią kadencję.
Dlaczego przedsiębiorcy odchodzą z Wyszkowa?
Przykład firmy transportowej pokazuje, że nie chodzi tylko o podatki. Przedsiębiorca przeniósł się do gminy Rząśnik głównie z powodu złego wizerunku, który budowali mu radni opozycji poprzedniej kadencji. Nowosielski uważa, że sposób traktowania przedsiębiorców i brak przyjaznej polityki wobec biznesu to główne powody odejść. Gmina Rząśnik jako pierwsza obniżyła podatki i stała się bardziej konkurencyjna.
Jakie są największe wyzwania przed samorządem Wyszkowa?
Największym wyzwaniem jest kryzys demograficzny. Gminy, które będą się wyludniały, będą traciły na znaczeniu. Demografia przekłada się na oświatę (mniej dzieci, mniejsza subwencja), ochronę zdrowia (coraz więcej seniorów) i pomoc społeczną. Według Nowosielskiego brakuje aktywnej polityki mieszkaniowej i strategii zatrzymania młodych ludzi. Konieczna jest też reforma oświaty związana z malejącą liczbą uczniów.
Co Nowosielski ocenia pozytywnie w obecnej kadencji?
Były burmistrz pozytywnie ocenia poprawę wyglądu plaży miejskiej, dostrzeżenie problemu demograficznego w oświacie oraz kontynuację rozpoczętych inwestycji. Docenia też, że niektóre działania remontowe w szkołach są realizowane. Pozytywnie wypowiada się o współpracy starosty Marzeny Dyl z Radą Powiatu. Podkreśla jednak, że to raczej kontynuacja poprzednich działań niż nowe projekty.
Czy Nowosielski planuje powrót do polityki lokalnej?
Były burmistrz nie wyklucza startu do Rady Miejskiej, ale nie zamierza kandydować na burmistrza. Specjalnie wszedł do Rady Powiatu, żeby złapać dystans do spraw miejskich. Jeśli mieszkańcy uznaliby, że jego głos w Radzie byłby przydatny, mógłby rozważyć kandydowanie, ale bez ambicji zajmowania eksponowanych stanowisk. Decyzji jeszcze nie podjął.
Podsumowanie - sytuacja w Wyszkowie według byłego burmistrza
Obraz sytuacji w Wyszkowie, który wyłania się z wypowiedzi Grzegorza Nowosielskiego, jest niepokojący. Była kadencja patrzy krytycznie na obecną władzę, ale opiera swoją ocenę na konkretach.Po dwóch latach od wyborów samorządowych w 2024 roku miasto zmaga się z paraliżującym konfliktem między burmistrzem a Radą Miejską. To nie są różnice programowe czy spory o konkretne inwestycje.
To konflikt personalny i polityczny, który zastąpił program działania. Jedna i druga strona żyje tym konfliktem, podsyca go i uważa, że buduje się na tym politycznie.
Co zostało obiecane, a co zrealizowane
Środowisko, które wygrało wybory, szło z hasłami partycypacji społecznej, nowej jakości komunikacji z mieszkańcami, dialogu i debaty publicznej. Po wyborach wszystkie te działania zostały porzucone.
Obietnice dotyczące infrastruktury - kładka, stajnia, slip przekształcony w port - pozostają niezrealizowane. Nowosielski rozumie, że to wymaga czasu i środków. Nie rozumie natomiast braku działań miękkich.
Spotkania z mieszkańcami, debaty publiczne, konsultacje społeczne - to wszystko można zorganizować bez dużych nakładów finansowych. Ale tej woli zabrakło. Ta władza szybko straciła świeżość.
Realne konsekwencje dla miasta
Konsekwencje obecnej sytuacji są realne i dotykają mieszkańców. Pracownicy odchodzą z Urzędu Miejskiego, szukając zatrudnienia gdzie indziej. To pogarsza jakość obsługi mieszkańców.
Przedsiębiorcy przenoszą się do sąsiednich gmin, zabierając ze sobą podatki. Wyszków traci konkurencyjność na mapie Mazowsza. Nie pozyskuje nowych dotacji, podczas gdy powiat co roku zdobywa miliony na inwestycje.
Pozycja miasta w relacjach z instytucjami wojewódzkimi słabnie. Nowosielski nie słyszy w mazowieckich urzędach, żeby Wyszków był tam partnerem, interesantem, aktywnym graczem.
Perspektywy na przyszłość
Najbardziej prawdopodobny scenariusz to kontynuacja obecnej sytuacji przez kolejne trzy lata do końca kadencji. Były burmistrz nie widzi symptomów ugody między stronami konfliktu.
Możliwe jest referendum odwoławcze zainicjowane przez mieszkańców. Nowosielski podpisałby się pod takim wnioskiem, ale tylko gdyby dotyczyło zarówno pana burmistrza, jak i Rady Miejskiej.
Szansa na poprawę istnieje, ale wymaga refleksji i zmiany podejścia obu stron. Partycypacja społeczna, lepsza komunikacja, współpraca dla dobra miasta - to można wdrożyć od zaraz.
Lekcja dla innych samorządów
Sytuacja w Wyszkowie może być lekcją dla innych samorządów. Pokazuje, że łatwiej jest wygrać wybory niż później sprawować władzę. I łatwiej wygrać wybory niż później ją utrzymać.
Obietnice wyborcze muszą być realizowane, a nie porzucane zaraz po objęciu urzędu. Komunikacja z mieszkańcami nie może być zastąpiona komunikatami jednostronnymi.
Konflikt między władzą wykonawczą a Radą jest niszczący dla każdego samorządu. Współpraca dla dobra mieszkańców powinna być priorytetem, nie walka o polityczne wpływy.
Wyszków ma potencjał - dobre położenie, bliskość Warszawy, rozwijającą się infrastrukturę. Pytanie, czy obecna władza potrafi ten potencjał wykorzystać.










