8

2

3

twoj baner reklamowy

M/S Wyszków - Historia statku Polskiej Żeglugi Morskiej

W historii polskiej żeglugi morskiej są statki, które niosą na sobie coś więcej niż tylko ładunek. M/S Wyszków to drobnicowiec zbudowany w Glasgow, który przez prawie trzy dekady chodził po morzach świata pod polską banderą. Za jego nazwą stoi konkretna walka o uznanie i pamięć o ludziach, którzy oddali morzu kawał życia.

Nie było to proste nadanie imienia. W latach komunizmu trzeba było przekonać partyjnych decydentów, że małe miasto na Mazowszu ma więcej niż Warszawa do powiedzenia w kontekście tradycji morskich. Ta historia zaczyna się od weterana wojny i kończy na przeflagowaniu jednostki w Szczecinie po latach eksploatacji.

Geneza nadania imienia statku - walka o pamięć morską miasta

Z inspiracji Kazimierza Deptuły, weterana z czasów II wojny światowej, który pływał w konwojach wojennych, kapitan ż.w. Eugeniusz Daszkowski postanowił postarać się o nadanie imienia "Wyszków" jednemu ze statków w Polskiej Żegludze Morskiej. To nie była tylko symboliczna inicjatywa - to była próba udokumentowania wkładu małego miasta w polską tradycję morską.

Nie było to łatwe zadanie, szczególnie w czasach komunizmu. O nadaniu nazwy statku decydowały tzw. "czynniki partyjne" i rządowe, które miały własne pomysły i plany w kwestii nadawania nazw statkom. Małe miasta takie jak Wyszków nie miały siły przebicia w tej układance.

Kpt. ż.w. Eugeniusz Daszkowski jako rektor Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie przekonał Ryszarda Kargera, ówczesnego dyrektora Polskiej Żeglugi Morskiej w Szczecinie, że nie ma drugiego miasta w Polsce, wliczając w to Warszawę, które dało tylu znakomitych ludzi morza, co mały Wyszków. Argument był mocny i oparty na faktach, nie na emocjach.

Zasłużeni marynarze z Wyszkowa - lista argumentów

W oficjalnym piśmie wymieniono zasłużonych kapitanów z Wyszkowa. Lista była imponująca jak na miasto tej wielkości. Nie było to wymyślanie zasług - to były konkretne osoby z konkretnymi osiągnięciami w polskiej marynarce.

Oficerowie w służbie wojennej

  • Franciszek Milewski - komandor konwojów amerykańskich z bronią do Murmańska podczas wojny
  • Zdzisław Pawlak - komendant okrętu wojennego "Iskra"
  • Henryk Żabik - kapitan ż.w., oficer AK i dowódca Szarych Szeregów w Wyszkowie
  • Kazimierz Deptuła - ppor. Marynarki Wojennej, pływający z konwojami w czasie II wojny światowej
  • Andrzej Skarżyński - oficer, który zginął w konwojach w trakcie wojny

Kadra cywilnej żeglugi

  • Mieczysław Kulesza - kapitan ż.w. pracujący w Polskich Liniach Oceanicznych
  • Studenci Wyższej Szkoły Morskiej za kadencji Eugeniusza Daszkowskiego pochodzący z Wyszkowa

Ta lista nie była przypadkowa. Pokazywała, że Wyszków mimo swojej wielkości dał Polsce więcej oficerów morskich niż niektóre znacznie większe ośrodki. To była merytoryczna argumentacja, która mogła przekonać decydentów w Ministerstwie Żeglugi.

Proces uzyskania zgody - od gminy do ministerstwa

Następnie wspólnie z Radą Miasta przygotowany został wniosek, który otrzymał aprobatę naczelnego dyrektora PŻM i został skierowany do Ministerstwa Żeglugi. Nie było to zwykłe wypełnienie formularza - to była wieloetapowa procedura wymagająca przekonania kolejnych szczebli administracji.

Ministerstwo wniosek zaakceptowało. Imieniem "Wyszków" nazwano jeden ze statków, który miał w przyszłości zasilić flotę Polskich Linii Oceanicznych. Decyzja zapadła w 1978 roku - informacja wpłynęła do Urzędu Miejskiego w Wyszkowie, że m/s Wyszków zostanie w 1979 roku wybudowany w jednej ze stoczni w Wielkiej Brytanii.

Proces nadania imienia trwał kilka lat i wymagał zaangażowania różnych instytucji - od lokalnej Rady Miasta w Wyszkowie, przez dyrekcję Polskiej Żeglugi Morskiej w Szczecinie, aż po centralne Ministerstwo Żeglugi w Warszawie.

Była to stocznia w Glasgow, gdzie między innymi zgodnie z umową podpisaną w 1977 roku w Szczecinie, Brytyjczycy zobowiązali się do wykonania 24 jednostek, w tym dwóch dźwigów przeznaczonych dla portu w Świnoujściu. Z uwagi na dużą ilość statków, które miały zostać jednorazowo wybudowane, okrzyknięto tą umowę "kontraktem stulecia".

M/s Wyszków był czwartą z kolei jednostką wykonaną na zlecenie PŻM. Nadzór nad budową M/s "Wyszków" w Glasgow sprawował Wyszkowianin, pracownik Polskiego Rejestru Statków, Bolesław Reszka. To był człowiek z miasta, który czuwał nad każdym etapem powstawania jednostki na obcym terenie.

Dane techniczne statku - charakterystyka drobnicowca

Drobnicowiec o wyporności 3127 BRT, nośności 4378 DWT i długości 85,14 m, rozwijał prędkość 12,5 węzła. Nie był to gigant morski, ale solidna jednostka przystosowana do realnej pracy w różnych warunkach.

Parametry podstawowe

Parametr Wartość
Wyporność 3127 BRT
Nośność 4378 DWT
Długość 85,14 m
Prędkość 12,5 węzła
Liczba dźwigów 2 własne
Kabiny załogi 18 jednoosobowych
Kabiny dodatkowe 2 (armator, pilot)

Możliwości transportowe

Statek był przystosowany do przewozu węgla, rudy, tarcicy, zboża, fosforytów i innych ładunków masowych. Posiadał dwa własne dźwigi, co pozwalało załodze zawijać nawet do nieuzbrojonych portów, np. afrykańskich. To była istotna przewaga operacyjna.

Wyposażony był w 18 jednoosobowych kabin, przeznaczonych dla załogi oraz dwie dodatkowe dla armatora i pilota. Warunki na pokładzie były standardowe dla tego typu jednostek w latach 70.

Zainteresowany historią polskiej żeglugi? Muzeum Morskie w Szczecinie i Gdańsku prowadzą stałe ekspozycje dokumentujące dzieje Polskiej Żeglugi Morskiej, w tym zdjęcia i dokumenty związane z flotą drobnicowców z lat 70. i 80.

Ceremonia chrztu statku - Glasgow 29 marca 1979 roku

Ceremonia nadania imienia statkowi odbyła się 29 marca 1979 roku w Glasgow. Matką chrzestną statku została pani Maria Wrzesińska - pracownica Fabryki Mebli w Wyszkowie. Wybór nie był przypadkowy - Maria Wrzesińska miała za sobą wojenną przeszłość, która rezonowała z historią miasta.

W czasie II wojny po zsyłce na roboty do Kazachstanu, wraz z batalionem kobiecym im. Emilii Plater brała udział w bitwie pod Lenino. Następnie w raz z I Samodzielnym Batalionem Łączności przeszła szlak bojowy od Lenino przez Warszawę, Wał Pomorski, Kołobrzeg aż do Berlina. To była kobieta z historią, która pasowała do statku noszącego imię miasta zasłużonego w historii polskiej marynarki.

"Płyń po morzach i oceanach, głoś chwałę polskiej bandery, sław imię polskiego marynarza. Nadaję Ci imię Wyszków"

Maria Wrzesińska, matka chrzestna M/S Wyszków, Glasgow 29 marca 1979

Na uroczystość nadania imienia do Glasgow został delegowany jedynie Pan Kazimierz Deptuła, który był pomysłodawcą całej inicjatywy. To jego uporczywe działania doprowadziły do tego momentu, więc jego obecność na ceremonii miała szczególne znaczenie.

Symbolika wyboru matki chrzestnej

Maria Wrzesińska reprezentowała dwa kluczowe aspekty historii Wyszkowa - lokalny przemysł poprzez pracę w Fabryce Mebli oraz wojenną przeszłość miasta. Jej udział w walkach od Lenino po Berlin był paralelą do służby wyszkowskich marynarzy w konwojach atlantyckich.

Ten wybór nie był marketingową grą - to było rzeczowe połączenie ludzi miasta z jego morską tradycją w czasie wojny. Maria Wrzesińska doskonale rozumiała wagę tej ceremonii.

Pierwszy rejs statku - z Glasgow przez Rotterdam do Szczecina

M/s Wyszków wypłynął z Glasgow pod dowództwem kapitana ż.w. Mariana Ostąpa. Po drodze odebrał swój pierwszy ładunek z węglem w Rotterdamie, przeznaczony dla duńskiego odbiorcy. To był typowy początek pracy dla drobnicowca - żadnych uroczystości, tylko konkretny ładunek i konkretny odbiorca.

Po dopłynięciu do Szczecina odbyło się uroczyste podniesienie bandery z udziałem delegacji miasta Wyszkowa i władz wojewódzkich z Ostrołęki. W skład delegacji wchodzili min. Maria Wrzesińska, Eugeniusz Daszkowski, Ewa Ciunkiewicz, Cecylia Macioch, Konrad Wróbel, Ignacy Warpas oraz Józef Dubert.

Trasa pierwszego rejsu

  • Wyjście z Glasgow - zakończenie budowy i próby morskie
  • Rotterdam - załadunek pierwszego ładunku węgla
  • Port duński - rozładunek węgla dla odbiorcy
  • Szczecin - oficjalne podniesienie bandery z udziałem delegacji

Delegacja z Wyszkowa w Szczecinie

Obecność tak szerokiej delegacji z małego miasta pokazywała wagę tego wydarzenia dla lokalnej społeczności. To nie była tylko formalna wizyta - to było potwierdzenie więzi między miastem a statkiem noszącym jego imię. Każda z tych osób reprezentowała różne aspekty życia miasta - od przemysłu przez administrację po edukację morską.

Lata eksploatacji - od 1979 do 2006 na liniach europejskich

M/s Wyszków pływał na liniach europejskich do 2006 roku. To były prawie trzy dekady pracy w trudnych warunkach Morza Bałtyckiego i Północnego. Statek transportował różne ładunki - od węgla przez rudę po tarcicę, dostosowując się do potrzeb rynku.

Okresy eksploatacji

Okres Charakterystyka pracy
1979-1989 Początek lat pracy w Polskich Liniach Oceanicznych, głównie linie bałtyckie i północnoeuropejskie
1990-2000 Transformacja ustrojowa, prywatyzacja żeglugi, zmiana warunków eksploatacji
2000-2006 Ostatnie lata służby pod polską banderą, starzejąca się jednostka
W latach 90. po transformacji ustrojowej warunki pracy polskiej floty handlowej uległy radykalnej zmianie. Wiele starszych jednostek zostało wycofanych z eksploatacji lub sprzedanych zagranicznym armatorom. M/S Wyszków przetrwał do początku XXI wieku.

Koniec epoki - sprzedaż, przemianowanie, przeflagowanie

W 2006 roku statek został odsprzedany niemieckiemu armatorowi, przemianowany na "Sider Shine" i przeflagowany w Szczecinie. To był koniec polskiego rozdziału w historii tej jednostki. Statek nadal pływał, ale już bez związku z miastem, które dało mu imię.

Jedyne co nadal przypomina o jego dawnej nazwie to herb Wyszkowa, który pozostał na jego dziobie. Ten detal jest symboliczny - fizyczne połączenie między statkiem a miastem przetrwało zmianę właściciela i nazwy. Herb nadal jest tam, choć statek nosi już niemiecką banderę.

Powody sprzedaży

  • Wiek jednostki - ponad 25 lat eksploatacji
  • Rosnące koszty utrzymania starszych statków
  • Zmiany w strukturze Polskiej Żeglugi Morskiej
  • Konkurencja nowszych, bardziej ekonomicznych jednostek

Los po sprzedaży

Pod nazwą "Sider Shine" statek kontynuował pracę na liniach europejskich, ale już jako jednostka niemieckiego armatora. Zmiana właściciela oznaczała też zmianę załogi, procedur operacyjnych i portów macierzystych. Dla lokalnej społeczności w Wyszkowie był to koniec pewnej epoki.

Zainteresowany śladami M/S Wyszków? Kronika Miasta Wyszkowa oraz archiwa Muzeum Ziemi Wyszkowskiej zawierają dokumenty, zdjęcia i relacje związane z historią statku. Warto odwiedzić te instytucje, aby zobaczyć oryginalne materiały z ceremonii chrztu i lat eksploatacji jednostki.

Znaczenie statku dla miasta Wyszków

M/S Wyszków był czymś więcej niż tylko statkiem noszącym nazwę miasta. Był materialnym dowodem na morskie tradycje Wyszkowa - miasta, które na pierwszy rzut oka nie ma nic wspólnego z morzem. Ta jednostka przez prawie 30 lat przypominała światu, że małe mazowieckie miasto dało Polsce znaczących marynarzy.

Lokalna duma i tożsamość

Dla mieszkańców Wyszkowa statek był symbolem ich wkładu w historię Polski. To nie była abstrakcyjna historia - to była konkretna jednostka pływająca po konkretnych morzach. Matki chrzestna Maria Wrzesińska była jedną z nich, lokalna Fabryka Mebli była ich zakładem pracy, wymienieni marynarze byli ich sąsiadami.

Delegacja, która pojechała do Szczecina na podniesienie bandery, reprezentowała różne środowiska lokalnej społeczności. To pokazywało, że sprawa statku była ważna nie tylko dla władz gminy, ale dla całego miasta.

Morska tradycja miasta bez dostępu do morza

Paradoks Wyszkowa polega na tym, że miasto oddalone od wybrzeża o setki kilometrów miało silną reprezentację w polskiej marynarce wojennej i handlowej. Lista zasłużonych oficerów - od Franciszka Milewskiego po Henryka Żabika - pokazuje, że młodzi ludzie z tego miasta wybierali służbę na morzu w znacznych liczbach.

Kazimierz Deptuła, inicjator całej sprawy nadania imienia, rozumiał, że ta tradycja potrzebuje materialnego symbolu. Bez statku noszącego nazwę miasta, wkład wyszkowskich marynarzy mógłby zostać zapomniany. Statek był więc formą pamięci historycznej - konkretnej, namacalnej, pływającej.

Rola kpt. ż.w. Eugeniusza Daszkowskiego - główny architekt inicjatywy

Bez determinacji Eugeniusza Daszkowskiego, rektora Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie, cała sprawa mogłaby nigdy nie dojść do skutku. To on wykorzystał swoją pozycję i kontakty w środowisku morskim, żeby przekonać dyrektora PŻM Ryszarda Kargera do poparcia wniosku o nadanie imienia.

Strategia działania

Daszkowski nie próbował forsować sprawy przez emocjonalne argumenty. Przygotował merytoryczne pismo z listą konkretnych nazwisk i osiągnięć wyszkowskich marynarzy. Wiedział, że w systemie komunistycznym tylko twarde dane mogą przekonać decydentów.

Jako rektor szkoły morskiej miał wiarygodność w środowisku. Kiedy mówił o morskich tradycjach i zasługach konkretnych osób, jego słowa miały wagę. To nie był lokalny działacz próbujący wywalczyć coś dla swojego miasta - to był szef instytucji kształcącej przyszłych oficerów marynarki.

Współpraca z Radą Miasta Wyszków była też kluczowa. Daszkowski nie działał sam - stworzył koalicję różnych instytucji, które wspólnie przygotowały formalny wniosek. To pokazuje jego umiejętność pracy w systemie - rozumiał, że potrzebne są właściwe procedury i właściwe podpisy.

Kontrakt stulecia - budowa w stoczni Glasgow

M/S Wyszków był częścią większej umowy między Polską Żeglugą Morską a brytyjskimi stoczniami. W 1977 roku w Szczecinie podpisano kontrakt na budowę 24 jednostek, w tym dwóch dźwigów portowych dla Świnoujścia. Z uwagi na skalę zamówienia nazywano to "kontraktem stulecia".

M/s Wyszków był czwartą z kolei jednostką wykonaną na zlecenie PŻM w ramach tego kontraktu. Brytyjskie stocznie w Glasgow miały doświadczenie w budowie tego typu drobnicowców, a polska żegluga potrzebowała odnowienia floty. To było wzajemnie korzystne porozumienie.

Szczegóły kontraktu

  • 24 jednostki dla Polskiej Żeglugi Morskiej
  • Budowa w stoczniach w Glasgow
  • Dodatkowo 2 dźwigi portowe dla Świnoujścia
  • Umowa podpisana w 1977 roku w Szczecinie
  • M/S Wyszków jako czwarta jednostka w kolejności

Nadzór polski nad budową

Bolesław Reszka, wyszkowianin i pracownik Polskiego Rejestru Statków, sprawował nadzór nad budową M/s "Wyszków" w Glasgow. To było kolejne lokalne połączenie - człowiek z miasta czuwał nad powstawaniem statku noszącego nazwę tego miasta.

Jego rola nie była ceremonialna. Polski Rejestr Statków miał konkretne wymagania techniczne, które musiały być spełnione. Reszka reprezentował polską stronę na miejscu budowy, kontrolując zgodność wykonania z projektem.

Podsumowanie - dziedzictwo M/S Wyszków

Historia M/S Wyszków to opowieść o determinacji i pamięci. Od inspiracji Kazimierza Deptuły, przez starania Eugeniusza Daszkowskiego, po ceremonię chrztu z udziałem Marii Wrzesińskiej - każdy etap pokazuje, jak ważne było dla małego miasta posiadanie swojego statku.

Statek pływał przez prawie trzy dekady pod polską banderą, przewożąc różne ładunki po europejskich morzach. Nie był słynną jednostką, nie ustanawiał rekordów - po prostu wykonywał swoją pracę. Ale dla Wyszkowa był dowodem na to, że małe miasto może mieć swój głos w historii polskiej żeglugi.

Dziś, gdy statek pływa jako "Sider Shine" pod niemiecką banderą, herb Wyszkowa nadal pozostaje na jego dziobie. To ostatni fizyczny ślad polskiego okresu w historii tej jednostki. Dla starszego pokolenia mieszkańców Wyszkowa ten herb to przypomnienie czasów, kiedy ich miasto miało swojego przedstawiciela na morzach świata.

Materiały archiwalne dotyczące M/S Wyszków można znaleźć w Kronice Miasta Wyszkowa, archiwach Muzeum Ziemi Wyszkowskiej oraz w zbiorach Muzeum Morskiego w Szczecinie. Zainteresowani historią polskiej żeglugi mogą tam znaleźć dokumenty, zdjęcia i relacje związane z budową, chrzcinem i latami eksploatacji statku.

Historia M/S Wyszków przypomina, że lokalne inicjatywy mogą prowadzić do trwałych rezultatów. Kazimierz Deptuła i Eugeniusz Daszkowski nie mieli gwarancji sukcesu, ale działali konsekwentnie. Efektem ich starań był statek, który przez lata przypominał o wkładzie Wyszkowa w polską tradycję morską.