Wystawa pamiątek Porozumień Sierpniowych i początków NSZZ „Solidarność” w Wyszkowie
W dolnym kościele parafii pw. św. Wojciecha w Wyszkowie można zobaczyć przedmioty, które nie są rekonstrukcją. To autentyczne pamiątki po strajkach, podziemnej pracy i pierwszych latach ruchu Solidarności.
Ekspozycję otwarto w minioną niedzielę z okazji 46. rocznicy wydarzeń z 1980 roku. Jest dostępna dla mieszkańców, młodzieży i osób, które chcą zobaczyć historię z bliska, bez podręcznikowego dystansu.
Zobacz wystawę na miejscu
Jeśli jesteś w Wyszkowie, zaplanuj wizytę w dolnym kościele parafii pw. św. Wojciecha. W tygodniu termin trzeba ustalić z księdzem proboszczem.
Oryginalne eksponaty: druk, prasa, znaki protestu
Na wystawie znajdują się urządzenia do wydawania podziemnych czasopism, czyli powielacze. Nie są to dekoracyjne modele. To sprzęt związany z pracą osób, które musiały drukować poza oficjalnym obiegiem.
Obok pokazano pierwsze numery tygodnika „Solidarność” oraz liczne podziemne wydawnictwa. Ich znaczenie wykracza poza sam papier. W latach, gdy media podlegały kontroli, druk był sposobem na przekazywanie informacji, postulatów i wiadomości o strajkach.
- powielacze do wydawania podziemnych czasopism,
- pierwsze numery tygodnika „Solidarność”,
- podziemne wydawnictwa,
- transparenty i naklejki „Solidarności”,
- kolczatki używane do zatrzymywania pojazdów milicji.
Kolczatki pokazują bardziej twardą stronę protestu. Protestujący używali ich, aby zatrzymywać pojazdy milicji. Ten element ekspozycji pomaga zrozumieć, że strajk nie był wyłącznie wydarzeniem przy bramie zakładu. Obejmował też ulice, transport, komunikację i ryzyko codziennej pracy.
Porozumienia Sierpniowe i droga do Solidarności
Porozumienia kończące historyczne strajki z 1980 roku podpisano w czterech ważnych miejscach. W Szczecinie podpis nastąpił 30 sierpnia, w Gdańsku 31 sierpnia, w Jastrzębiu-Zdroju 3 września, a w Hucie Katowice w Dąbrowie Górniczej 11 września.
Wydarzenia te wyrastały z trudnej sytuacji kraju. Rosły ceny żywności, brakowało poczucia bezpieczeństwa, a pracownicy domagali się praw do niezależnego organizowania się. Fala strajków połączyła zakłady pracy i różne grupy społeczne.
W Gdańsku ważną rolę odegrało porozumienie gdańskie, czyli porozumienie podpisane 31 sierpnia. Strajk w Stoczni Gdańskiej, znanej także jako Stocznia im. Lenina, stał się symbolem szerszej zmiany. Lech Wałęsa reprezentował Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, a wśród osób ważnych dla historii protestu była także Anna Walentynowicz.
Międzyzakładowy Komitet Strajkowy skupiał przedstawicieli wielu zakładów. Ich postulaty dotyczyły między innymi prawa do tworzenia niezależnych związków zawodowych, wolności słowa i poprawy sytuacji pracowników. To był strajk o prawa w sensie walki o uznanie wolności, a nie tylko spór o płace.
Ruch ten nie był częścią niezależnej partii komunistycznej. Był niezależnym ruchem społecznym i związkiem zawodowym, który działał w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej pod rządami partii komunistycznej oraz władz komunistycznych. W kolejnych latach presja władz rosła, a stan wojenny przerwał legalne działanie związku. Mimo to ruch Solidarności przetrwał i stał się częścią drogi do wolności.
Co warto zapamiętać przed wizytą?
Wystawa nie opowiada tylko o jednym podpisie. Pokazuje sieć ludzi, zakładów, drukarni i miejsc, które wspólnie wpłynęły na zmiany w kraju. Dzięki temu lokalna ekspozycja łączy Wyszków z wydarzeniami w Gdańsku, Szczecinie, Jastrzębiu-Zdroju i Dąbrowie Górniczej.
Matryce Jana Fornala i historia konspiracyjnej drukarni
Szczególne miejsce zajmują matryce należące do Jana Fornala. Był on działaczem opozycyjnym oraz pracownikiem FSO w Warszawie w latach 70. i 80. Udostępnił swój budynek w Zazdrości, w gminie Zabrodzie, na potrzeby konspiracyjnej drukarni.
To ważny lokalny wątek. Pokazuje, że opozycyjna praca nie kończyła się w dużych zakładach i znanych miastach. Potrzebne były bezpieczne pomieszczenia, sprzęt, papier oraz osoby gotowe ponieść ryzyko. Drukarnia działała przez trzy lata.
W październiku 1982 roku została przeniesiona do Popowa w gminie Somianka. Sama zmiana miejsca mówi wiele o sytuacji po wprowadzeniu stanu wojennego. Władze próbowały ograniczyć przepływ informacji, więc drukarnie musiały zmieniać adresy i sposoby działania.
Drugim darczyńcą jest Tadeusz Janiak z NSZZ „Solidarność” w Wołominie. Wszystkie obiekty pokazane na wystawie są oryginalnymi pamiątkami udostępnionymi przez Jana Fornala i Tadeusza Janiaka. To wzmacnia wartość ekspozycji, bo nie oglądamy przypadkowej kolekcji. Oglądamy przedmioty związane z realną pracą i pamięcią konkretnych osób.
Lekcja historii bez skrótów
Zobacz matryce, prasę podziemną i materiały, które pokazują, jak opozycjoniści organizowali komunikację w czasie ograniczonej wolności. Ekspozycja jest odpowiednia także dla młodzieży.
Informacje dla zwiedzających
Wystawę w dolnym kościele parafii pw. św. Wojciecha w Wyszkowie można oglądać do końca tygodnia. W materiale źródłowym pojawia się także informacja, że ekspozycja jest dostępna dla zwiedzających do końca przyszłego tygodnia. Ponieważ te dwa określenia są różne, przed przyjazdem najlepiej potwierdzić aktualny termin na miejscu lub u księdza proboszcza.
W tygodniu zwiedzanie odbywa się po ustaleniu terminu z księdzem proboszczem. To najważniejsza informacja praktyczna. Nie warto zakładać, że drzwi będą otwarte o dowolnej porze.
- Sprawdź, czy wystawa jest jeszcze dostępna.
- Ustal termin wizyty w tygodniu z księdzem proboszczem.
- Zarezerwuj czas na spokojne obejrzenie gablot i drukarskich pamiątek.
- Jeśli przychodzisz z klasą lub grupą, zapytaj wcześniej o możliwość wspólnego zwiedzania.
Najlepszym odbiorcą wystawy nie jest wyłącznie historyk. Skorzystają z niej mieszkańcy, rodziny, uczniowie, nauczyciele i osoby, które pamiętają lata 80. Dla młodszych zwiedzających powielacz, matryce i podziemne gazety mogą być bardziej czytelne niż długi wykład.
Ta ekspozycja ma lokalny punkt wyjścia, ale szeroki kontekst. Łączy Wyszków z historią związków zawodowych, komitetów strajkowych, Stoczni Gdańskiej i walki o prawo do niezależnego działania. Pokazuje też, że ruch Solidarności tworzyli nie tylko liderzy. Tworzyli go robotnicy, drukarze, rodziny, darczyńcy i osoby udostępniające bezpieczne miejsca.
Warto przyjść, zanim wystawa zniknie z dolnego kościoła. Autentyczne pamiątki pozwalają zobaczyć, jak wyglądała codzienna praca opozycji, skąd brały się informacje i jak rodziło się poparcie dla zmian. To krótka, konkretna i lokalnie osadzona lekcja historii.






